Zaznacz stronę

Tak jak nie powiedział nigdy Jacek Kaczmarski: „Kto nie jadł zupki chińskiej, ten nie może się nawet nazywać Polakiem”. Zupy błyskawiczne stały się swojego rodzaju fastfoodem instant, który jest dostępny w sklepach na całym świecie. Zapewne większości z Was zdarzyło się spałaszować takowe danie. Czy to z braku czasu, czy z zamiłowania do gotowych dań – nieważne. Dzisiaj przyjrzymy się zupom błyskawicznym z bliższej odległości.

Magiczny wynalazek Chińczyków

Od razu chciałbym zdementować nagłówek podtytułu – Chińczycy nie mają zbyt wiele wspólnego z powstaniem zupki chińskiej. Trochę ponad 60 lat temu, w Japonii, powstała idea suszenia smażonego makaronu. Metodę tę opracował Momofuku Andō. Miał on na celu stworzenie produktu, który będzie łatwo dostępny i wyeliminuje braki w zaopatrzeniu żywnościowym.

Pierwszym smakiem zupki błyskawicznej był… kurczak! Pierwowzorem tego dania jest japoński ramen, który jednak nie od zawsze gościł na stołach Japończyków, a (o ironio) przywędrował do Japonii z Chin. Żeby dodać sprawie międzynarodowej pikanterii, jednym z większych eksporterów zupek chińskich na rynek międzynarodowy są Korea i Wietnam.

Jak przygotować i zjeść zupę błyskawiczną?

Choć każde opakowanie zawiera instrukcję obsługi i w teorii należy się po prostu do niej zastosować, sposobów na zjedzenie zupki chińskiej jest co niemiara. Dostępne warianty zakładają zalanie wrzątkiem w misce, w oryginalnym opakowaniu lub nawet wersję DIY, czyli gotowanie makaronu, a następnie smażenie go z sosem z torebki. W czym tkwi diabeł? Oczywiście, że w szczegółach!


Grupy na Facebook’u zrzeszają masę ludzi, którzy niemal biją się między sobą, gdy dochodzi do sporów na temat sposobu jedzenia zupek. Przeciwnicy kruszenia makaronu rzucają inwektywami w kruszących. Jedzący pałeczkami drą się za włosy z antypałeczkowcami. Są emocje, krew, pot i łzy. Niektórzy „ulepszają” zupki, dodając do nich świeże składniki i przyprawy, starając się stworzyć małą namiastkę ramenu. A jeszcze inni – kruszą makaron, zasypują przyprawami i jedzą na sucho. Jak zatem jeść zupki? Odpowiedź jest niesamowicie prosta. Tak, jak Wam smakują najbardziej!

Co o zupkach chińskich mówi doktor Paj-Chi- Wo?

Andō złapałby się za głowę, gdyby wiedział, że wywoła takie zamieszanie. Niestety nie złapie się, ponieważ zmarł w roku 2007, przeżywając prawie setkę lat. Czy jest to przesłanką, że i my dożyjemy sędziwego wieku, karmiąc się głównie zupkami? Niestety nie. Tak jak większość przetworzonej żywności, zupki błyskawiczne zawierają szaloną ilość konserwantów. Nadmierne ich spożycie może prowadzić do problemów skórnych i gastrologicznych. Warto nadmienić, że jedna zupka zawiera nie mniej niż 6 g soli, czyli calutką jej małą łyżeczkę, co równa się dziennemu zapotrzebowaniu organizmu na sól.

W każdym daniu instant znajduje się również słynny piąty smak (umami), MSG, czy po prostu i po polsku – glutaminian sodu. Ponadto spotkamy się w tym produkcie z tłuszczami trans, czyli tymi utwardzonymi i nie sprzyjającymi naszemu zdrowiu.
Mimo wszystko sam jem zupki. Dlaczego? Uwielbiam je. Pamiętajcie jednak, że wszystko należy jeść z umiarem, a z zupek nie robić podstawy swojego żywienia.
Zàijiàn!

Marcin Kudła